Przyznam się, że nie tryskałam optymizmem idąc na tę sesję. Po ostatniej „komisji”, gdy to wójt postraszył radnych, że przyjęcie wniosku mieszkańców przedłuży prace nad studium (nie wiem jak?), i opóźni budowę parku przemysłowego, za co gmina poniesie milionowe kary, wiedziałam już, że nasze szanse maleją z dnia na dzień. Na dodatek po gminie zaczęli krążyć przedstawiciele inwestorów wiatrakowych.
Samo głosowanie to był dopiero szok! 13 głosów za odrzuceniem wniosków mieszkańców, tylko dwóch radnych nas poparło i nikt się nie wstrzymał. Wójt tryumfował.
Co czuję? Smutek, rozczarowanie i strach, że z planem zagospodarowania zrobią tak samo.
